Piórem Pisane

19.11.1997 r

Na dywany

Ktoś z hałasem niesłychanym,
w butach brudnych wszedł na uczuć twych dywany,
szedł szumnie nieświadomy słów i kroków.
Zniknął w potrzeb swoich mroku
wyszorował swoje buty
a ty jesteś już podtruty.

 

Rinval 19.11.1997 r

Niczym ćma

Człowiek niczym ćma szukająca przytuliska
Umęczony wędrowaniem błądzi często, wpada do ogniska.
Krąży potem zadumany, a ktoś nieświadomie drąży jego rany.
A ten nie chce wiele – być choć trochę zrozumiany,
wzrokiem błądzi w ludzi tłumie wierząc że go ktoś zrozumie.
Lecz niestety gdy przychodzi ból i pomocy trzeba
Oczy swe jedynie może wznieść do nieba.

 

Dzień przed Wigilią 1998 r. Rinval

Ludek

Wybiegł ludek na ogródek zerknął w sad
i ściągnąwszy se porcięta pod jabłonią siadł.
Myślał twardo o rozumach stu, które wczoraj zjadł.
No i zaczął wnet główkować jak najlepiej tą majętność inwestować,
Po co mi to rozważanie? Jam jest geniusz nie do pracy.
Mam talenty niebywałe rozdam w innych głowy małe
Dołączę do establishmentu wreszcie zacznę żyć z procentu.
A tymczasem pomylony dzięcioł w mędrca głowę pukał
...bo coś do jedzenia szukał.