Piórem Pisane

już nic więcej bez Ciebie

liczyłem zwycięstwa
lecz każde bolało
pod przykrywką męstwa
wciąż upadałem
bo w Świetle Poranka
było mi dane
moje bitwy zobaczyć
...wszystkie przegrane

Prawdziwe oblicze

...W lustrze odbity,
odwrotnie prawdziwy,
być może nie szczery
odrobinę fałszywy
stałbym tu dłużej i dłużej
lustro dobrze mi służy
lecz widzę mijanie, nic więcej
w nim nie potrafię się przejrzeć
lustro o wszystkim nie wie
i kiedy zamknę oczy
wiem, że w nim jestem
...ale ono nie jest we mnie
nie potrafię jak
zimne i nie wzruszone
oddać to wszystko prawdziwie
choć odwrócone
...mój obraz wśród ludzi
raz kusi i łudzi
raz zniechęca odpycha
i pięści zaciskam
i cicho wzdycham
śmieję się czasem
i czasem płaczę
tak zakręcony karuzelą
zwierciadeł
w ostrych kawałkach
nie widzę swej twarzy
lecz jest zwierciadło!
prawdziwsze od pozostałych
gdzie mali są wielcy
a wielcy są mali
gdzie pierwszy ostatnim
ostatni jest pierwszym
gdzie słowo jest piękne
choć nie jest wierszem

 

To nie mój dzień

dzisiaj dniem jest tym jedynym
co ma nocy wiele
dzisiaj obudzony życiem
dzisiaj twoim celem
dzisiaj myślą dzielisz swoją
tu przede mną się otwierasz
dzisiaj patrzę myślą twoją
dzisiaj cię nie wspieram
dzisiaj gniew pochłania
moje ego zahukane
dzisiaj pycha miarą
i sukcesy wydumane
gdy pod ścianę ruszysz
poganiany oszczerstwami
gdy wyzioniesz ducha
może będziesz zrozumiany
może oczy otworzymy
w zrozumienia geście
na pomniku uwiecznimy
lecz nie dzisiaj jeszcze
dzisiaj myślą dzielisz swoją
w ogniu drwiny hartowany
dzisiaj katów dźwigasz słowa
wielkie ciężkie razy
dzisiaj sam przy oknie siedzę
chciałbym być jak ty powietrzem
ale duszę w sobie płomień
nie, nie dzisiaj jeszcze